Loading...

My wszyscy potrzebujemy Waszej świadomości finansowej

/, kapitalizm, Kobiety/My wszyscy potrzebujemy Waszej świadomości finansowej

My wszyscy potrzebujemy Waszej świadomości finansowej

Niby jesteście, Drogie Panie, z nami i wszędzie wokół nas, ale jednak tak, jakby Was w tym wszystkim brakowało. Bo chociaż uczestniczycie w tej naszej ekonomicznej codzienności – jak same przecież najlepiej wiecie – prawie na dwa etaty, to w skali makro, na poziomie globalnego postrzegania gospodarczej rzeczywistości, deficyt Waszego kobiecego wyczucia i Waszego intuicyjnego dążenia do harmonii jest dzisiaj  przez nas wszystkich jakże boleśnie odczuwalny.

Mam więc szczerą nadzieję, że sięgając po ten nowy magazyn i czytając w nim także te moje pionierskie refleksje na temat edukacji finansowej dla przedsiębiorczości, której na imię Kobieta, wchodzicie Panie tym samym na globalną ścieżkę zdecydowanie bardziej wyrazistego zaistnienia w naszej wspólnotowej ekonomicznej przyszłości niż kiedykolwiek przedtem. Przy czym nie chodzi mi w tym ani przez chwilę o jakiekolwiek statystyczne podchody czy feministyczne utarczki i bardzo liczę na to samo z Waszej strony.

Stawiam jedynie tezę, że jeżeli chcemy – my wszyscy, jako globalna ludzka społeczność – żyć bardziej sensowne życie w bardziej normalnym świecie, w którym pieniądz wnosi różne prawdziwe wartości, w którym finanse też służą, a nie tylko decydują, i który – co najważniejsze – przetrwa, to nasze marsjańskie Yang musi się nauczyć wzajemnie przenikać z Waszym równoważącym Yin, a Wy musicie nam w tym jeszcze aktywniej pomoc.

Wiadomo przecież, że Wasza wrażliwość na ryzyko i Wasza umiejętność jego trafnej oceny przebijają naszą męską genetykę. Życie udowodniło również, że regularniej spłacacie zaciągane przez siebie mikro długi i nieco inaczej traktujecie swoich pracowników. A na dodatek wszystkiego okazuje się także, że ceny spółek publicznych, z Waszym znaczącym udziałem w zespołach zarządzających, rosną z czasem z większym pożytkiem dla ich cierpliwych akcjonariuszy. Jesteście więc jednak rzeczywiście jakby nieco … inne.

W skali globalizującego się świata stanowicie wciąż jeden z największych niewykorzystanych ekonomicznie potencjałów. A przy tym nikt inny nie zadba z taką troską o nasze rodzinne budżety i nikt tak dobrze nie wprowadzi naszych dzieci na drogę zdrowych finansów osobistych. Potrzebujemy też Waszej kobiecej przedsiębiorczości, bez której niemożliwe będzie wypracowanie dla nas – tu, nad Wisłą – żadnej trwałej narodowej przewagi konkurencyjnej.

Wiem, że obarczam Was w ten sposób kolejnymi niezwykle ważnymi obowiązkami, że zrzucam na Was część naszej niespełnionej odpowiedzialności i że oczekuję od Was jeszcze więcej poświęconego czasu, którego i tak już przecież prawie nie macie. Ale postrzegacie i wyczuwacie, równie dobrze jak ja, ten w męskich spodniach, albo nawet jeszcze trafniej, że świat podlega obecnie niezwykle ważnym ewolucyjnym przemianom i że to być może właśnie Wy powinnyście nadać tym przemianom swój odmienny kobiecy wymiar.

Ostatni kryzys zmazał z naszej globalnej twarzy cały ten finansowy makijaż pozorów, za którym próbowaliśmy ukryć narastające ekonomiczne wyzwania. Okazało się także, że życie w gospodarczym realu potrafi, jak cała nasza odlukrowana podręcznikowa historia, zaskoczyć bardziej niż jakikolwiek serialowy scenariusz. Że przeżywana przez nas teraźniejszość, a od niej przecież już tylko krok do jakże ważnej dla nas wszystkich przyszłości, czyta się z większą fascynacją niż jakikolwiek kobiecy magazyn.

Dlatego pragnę skorzystać z tej okazji, aby namówić Was wszystkie do wielkiej życiowej przygody, jaką może być rozwój Waszej własnej ciekawości ekonomicznej i finansowej. Ograniczcie więc proszę Wasze uzależnienie od pustki pozornie kolorowych magazynów, odwołajcie kolejną serię emocjonalnych botoksów oraz przestańcie tak intensywnie przeżywać to jakże cudze i często zbyt płytkie życie tabloidowych narcyzów.

Bo przed Wami rola znacznie ważniejsza i jakże przy tym fascynująca. Jak przeprowadzić naszą globalną ekonomię przez czas kryzysu, jak zmienić cały międzynarodowy system ekonomiczny, jak zadbać o nasz jedyny ziemski świat, jak wykorzystać naszą narodową przedsiębiorczość i jak przygotować nasze dzieci do finansowego życia bez konieczności straszenia ich nadchodzącą przyszłością.

Wiem, że żeby zmieniać i edukować, trzeba mieć najpierw samemu coś na ten temat do powiedzenia. Trzeba po prostu wiedzieć i rozumieć. Trzeba to czuć. Dlatego obiecujemy, że już nigdy nie będziecie pozostawione samym sobie. Że nie tylko spróbujemy rozbudzić Waszą ciekawość dla świata wielkich finansów, ale też zadbać o Waszą codzienną finansową świadomość.

Liczymy przy tym bardzo na Waszą naturalną przedsiębiorczość i to nie tylko w  Waszym zawodowym życiu, ale także na każdym prywatnie stawianym kroku, bez względu na wysokość rozdeptywanych obcasów. Zapraszamy na salony, gdzie jednocześnie mówi się językami prawdy, optymizmu, innowacji i ludzkich emocji. W szpilkach, ale w ostrogach przedsiębiorczości.

I chociaż daleko mi od rzekomo konstruktywnego lewicowania, to jednak mam nadzieję na utemperowanie z Waszą pomocą wszelkich narodowych objawów ekonomicznego fanatyzmu, bo zdrowy rozsądek i wielki demokratyczny sens mają to do siebie, że leżą znacznie bliżej środka na skali racjonalnie praktykujących emocji.

Życzę sobie i Wam wszystkim, aby nasze osobiste ekonomie rozwijały tak pięknie i wspaniale jak róże, które nigdy nie przekwitają.

Tak, stawiam na kapitalizm i to nie tylko z ludzką twarzą, ale wręcz z kobiecą duszą.

sierpień 2013

2017-11-22T12:54:12+00:00 By |Ekonomia Myśli, kapitalizm, Kobiety|

Leave A Comment